Długi weekend listopadowy spędziliśmy w Bilbao w Kraju Basków. To była nasza pierwsza wizyta w tej autonomicznej krainie leżącej na północy Hiszpanii.

Bilbao to duże miasto, liczące około 350 tys. mieszkańców. Nie jest stolicą Kraju Basków, wbrew powszechnej opinii – a jest nią Vitoria-Gasteiz. Natomiast Bilbao uważane jest za stolicą kulturalną regionu. Miasto leży nad rzeką Nervion, uchodzącą do Zatoki Biskajskiej.

Nervion dzieli Bilbao na dwie części – prawo- i lewobrzeżną. Po prawej stronie znajduje się stare miasto – Casco Viejo, po lewej zaś nowsza część miasta. Dziś pokażę wam prawą stronę miasta.

Mieszkaliśmy w hotelu tuż przy moście Zubizuri (po baskijsku „biały most”)- ta futurystyczna kładka dla pieszych łączy dwie strony miasta.

Idąc nadrzecznymi bulwarami w stronę starego miasta mijaliśmy Ratusz Miejski:

Charakterystyczne dla Bilbao są zabudowane balkony w miejskich kamienicach:

Barokowy kościół San Nikolas:

Teatro Arriaga to teatro-opera:

Miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić jest plac Plaza Nueva, wybudowany w 1821 roku. Kiedyś był siedzibą władz miejskich, a obecnie to wspaniałe miejsce na posmakowanie baskijskiej kuchni . Mnóstwo tu klimatycznych barów z lokalnymi przysmakami i winem.

Casco Viejo skrywa kolejną perełkę – Bibliotekę Miejską Bidebarrieta. Zbudowana w latach 1888-1890, dopiero od 1956 roku pełni funkcję biblioteki. Wejście jest bezpłatne i wolne.

Uliczki starego miasta:

Fontanna Psów – powstała w XIX wieku, choć ma przypominać zabytek starożytności:

Casco Viejo to mnóstwo restauracji i sklepów z lokalnymi przysmakami – np. suszonymi szynkami, turronami (bakaliowe „batony”), bacalao (suszony dorsz).

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić jest Mercado de la Ribera. To ogromna hala targowa, jedna z największych w Europie, w której można kupić świeże produkty, ale także i zjeść coś drobnego np. pintxos – to baskijska malutka kanapka z przeróżnymi dodatkami, podobna do hiszpańskiego tapas.

Zabudowa nadrzeczna:

Wieczorne Casco Viejo jest magiczne:

Najstarsza część Bilbao – Casco Viejo – ma fajny klimat. Sprzyja posiedzeniu w jakiejś knajpce przy kieliszku wina i małej kanapeczce pintxos, sprzyja spacerom, sprzyja drobnym zakupom. W dzień jest spokojna, wieczorami tłumnie przybywają tam miejscowi – na kolację, na spacer, na ploteczki. To jedno z najciekawszych miejsc w mieście, które koniecznie trzeba odwiedzić.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *