Bratysława była naszym przystankiem w drodze do Budapesztu. Stolica Słowacji i równocześnie jej największe miasto to nie metropolia, ma zaledwie 437 tys. mieszkańców – jest mniejsza niż Gdańsk. I to się czuje. Tę kameralność, brak tłumów, hałasu i pośpiechu cechujących wielkie miasta. Bratysława stoi w cieniu Wiednia i Budapesztu, które leżą niedaleko – do Wiednia jest godzina drogi, do Budapesztu dwie. I zazwyczaj jest pomijana przez podróżujących, a to błąd. Starówka jest niewielka, ale ładnie zachowana i odrestaurowana i najważniejsze miejsca, które trzeba zobaczyć znajdują się na małym obszarze. Toteż to idealne miasto na weekendowy lub nawet krótszy wypad.

Wjeżdżając do miasta w oczy rzuca się przedziwny most wyglądem przypominający lądujące UFO – w „spodku” znajduje się restauracja z panoramicznym widokiem na miasto. Drugą budowlą, która widoczna jest z daleka jest Zamek Bratysławski. Obecnie mieści się w nim Muzeum Narodowe Słowacji.

Zaparkowaliśmy w pobliżu Dunaju i ruszyliśmy na spacer po mieście. Zaczęliśmy od Hviezdoslavovo námestie – najbardziej znanego i reprezentacyjnego placu w mieście. To bardzo ładny zadrzewiony deptak, przy którym znajdują się liczne restauracje, kawiarnie i bary.

Obiad też zjedliśmy tam – w Slovak Restaurant – nic nadzwyczajnego, ale przyzwoita knajpka z miejscową kuchnią.

Przy Hviezdoslavovo námestie stoi także Teatr Narodowy oraz pomnik Pavola Orszagha „Hviezdoslava” – słowackiego poety i dramaturga:

Najbardziej znanym pomnikiem w stolicy Słowacji jest Ćumil – to rzeźba przedstawiająca uśmiechniętego kanalarza wychodzącego ze studzienki. Wszyscy turyści chcą mieć z nim zdjęcie, także i my:

Kolejne dwie miejskie rzeźby: Schöner Náci – to znana postać przedwojennej Bratysławy oraz Żołnierz Napoleoński – opierający się o ławkę na rynku.

A oto i rynek – Hlavné námestie – główny plac starego miasta. Przy nim znajdują się piękne kamienice i pałace oraz Stary Ratusz.

Dziedziniec Starego Ratusza:

Spacer uliczkami starówki:

Bratysława jest pełna wdzięku, spokojna i można w niej odpocząć. Co i nam się udało, po parogodzinnej podróży. Nie była to nasza pierwsza wizyta w tym mieście, więc popołudnie tam spędzone w zupełności nam wystarczyło. Nie zapominajcie o Bratysławie podczas wędrówek po Europie, bo szkoda by było jej nie odwiedzić.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Irmina pisze:

Fajnie było powspominać z wami Bratysławę:) Jest dokładnie taka jak zapamiętałam- spokojna, malownicza, kameralna:)