Kanion Bryce w stanie Utah wcale nie jest kanionem, ponieważ nie płynie przez niego rzeka. Jest to niecka o kształcie amfiteatru, a swe niezwykłe kształty skały zawdzięczają erozji. Przez około 200 dni w roku, w ciągu jednej doby występują tu temperatury dodatnie i ujemne. Ten cykl powoduje notoryczne rozpadanie się skał i niezwykły wygląd tego miejsca.

Kanion Bryce to park narodowy, a w USA parki narodowe są znakomicie przygotowane na przyjęcie turystów – są visitor center, cała potrzebna infrastruktura, szlaki są dobrze oznakowane, często jest bezpłatny transport przewożący ludzi do najciekawszych punktów. Tak też jest w Bryce Canyon. Zwiedza się go łatwo, spacerując wzdłuż krawędzi lub schodząc ścieżkami w dół, a pomiędzy punktami widokowymi porusza się swoim samochodem lub parkowymi autobusami. 

Spędziliśmy tam zaledwie parę godzin, chociaż planowaliśmy zostać na cały dzień. Jednak silna burza pokrzyżowała nam plany :(

Wjeżdżając do Bryce Canyon NP od strony drogi nr 89 mija się piękny (tak wyglądał z drogi) Red Canyon i łuk skalny, w którym poprowadzono szosę. Gdybyśmy mieli więcej czasu, na pewno wybralibyśmy się na spacer po tym miejscu…

Wizytę w Bryce Canyon zaczęliśmy od visitor centers, gdzie dostaliśmy darmowe mapki, dowiedzieliśmy się jak się poruszać po parku i udaliśmy się do pierwszego punktu widokowego.

Nasz spacer rozpoczęliśmy od Sunrise Point. Widoki były obłędne, a tuż obok jest mała stadnina koni, więc poczuliśmy klimat Dzikiego Zachodu, gdy mijali nas jeźdźcy udający się na przejażdżkę…

Potem idąc krawędzią kanionu doszliśmy do Sunset Point i Inspiration Point. Oba punkty obłędnie piękne!

Kusiło nas żeby zejść w dół kanionu – jest parę miejsc, w których można to zrobić i w których poprowadzone są szlaki, ale za naszymi plecami kłębiła się ogromna czarna chmura, grzmiało i pojawiały się pioruny, więc nie chcieliśmy ryzykować :(

Tutaj widać kawałeczek, tego co do nas zmierzało ;)

Kanion Bryce to dzieło sztuki stworzone przez naturę. Jest to miejsce nieprawdopodobnie piękne i niezwykłe. Te pomarańczowe i czerwone skały, żółte ostańce, igły, łuki, bajeczne formacje – na tle ciemnego nieba prezentowały się niesamowicie. Poza tym to miejsce niepowtarzalne – nie ma drugiego takiego nigdzie indziej na świecie.

Żałujemy bardzo, że pogoda pokrzyżowała nam szyki i zamiast całego dnia, spędziliśmy tam tylko parę godzin :( Obiecaliśmy sobie, że będąc znowu w tamtym regionie, musimy wrócić do Bryce Canyon, koniecznie!

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Avatar Kasia pisze:

Piękne zdjęcia i bardzo fajnie opisane :)
Aż się nie mogę doczekać, kiedy zobaczę Bryce na własne oczy. Też nie będziemy mieć zbyt dużo czasu , ale jak widać te kilka godzin i tak daje piękne wspomnienia.

Patrycja Kumiszcza Patrycja Kumiszcza pisze:

Pomyślcie o zejściu w dół kanionu – nam burza pokrzyżowała szyki i nie udało się zejść. A tam jest pięknie!