Maui to kolejna hawajska wyspa, którą zwiedzaliśmy. Dotarliśmy tam z Kauai samolotem. Od razu na lotnisku wynajęliśmy samochód i udaliśmy się na śniadanie do dinersa. A potem, już z pełnymi brzuchami, eksplorowaliśmy wyspę.

Pomiędzy hawajskimi wyspami podróżuje się samolotami – latają one non stop, jak autobusy. Loty są krótkie i trwają kilkadziesiąt minut. A na każdym lotnisku znajdują się wypożyczalnie samochodów, więc przemieszczanie się pomiędzy wyspami i na nich nie jest trudne.

Maui jest drugą co do wielkości wyspą archipelagu, a trzecią pod względem zaludnienia (117 tys.). Jej stolicą jest Kahului – największe miasto na wyspie (ok. 20 tys. mieszkańców), tam też znajduje się lotnisko.

Pierwszym miejscem, które zwiedzaliśmy na Maui była Iao Valley. To malownicza dolina położona w lesie deszczowym, której dnem płynie rzeka. Najbardziej charakterystycznym punktem doliny jest tzw. Igła. To wulkaniczny ostaniec o wysokości 380 m.

Można tam także zejść nad rzekę i pomoczyć nogi, albo nawet spróbować zażyć kąpieli – jednak ostrzegamy – woda jest bardzo zimna!

Kolejnym miejscem był ogród położony na 1200 m npm., na zboczu wulkanu Haleakala – Ali’i Kula Lavender. Założony przez mistrza ogrodnictwa Ali’i Changa zachwyca roślinnością i swoim położeniem. W ogrodzie rośnie 55 tys. krzaczków lawendy z 25 odmian – choć nie jest to hawajska roślina, zaaklimatyzowała się tam świetnie.

Ponadto zobaczyć tu można mnóstwo innych roślin, piękne rzeźby, altanki, donice – jest to bardzo instagramowe miejsce – IYKWIM ;) Jest tam także sklepik z organicznymi lawendowymi produktami oraz niewielka kawiarnia, gdzie można napić się lawendowej lemoniady, herbaty czy kawy.

Po zameldowaniu się w hotelu i rozpakowaniu się, pojechaliśmy wykąpać się na jednej z pobliskich plaż. Trzeba pamiętać, że na Hawajach szybko robi się ciemno – około 19 zachodzi słońce, stąd nasze kąpiele wieczorami :)

Maluaka Beach. Było magicznie…

Po relaksie na Maluaka Beach postanowiliśmy zajrzeć jeszcze na inne plaże, żeby zobaczyć, gdzie możemy udać się w kolejne dni. Na Po’olenalena Beach akurat skończyły się dwie uroczystości ślubne. Maui to ulubiona wyspa nowożeńców – amerykańskie i japońskie pary marzą o ślubie i/lub miesiącu miodowym na Maui. Jest tu mnóstwo firm, które organizują od A do Z takie uroczystości.

Na oglądanie zachodu słońca pojechaliśmy do miejscowości Kihei i przy okazji zrobiliśmy zakupy w jednym z miejscowych marketów. Kihei to niewielki kurort z barami, restauracjami, sklepami, małymi centrami handlowymi.

Jako że był jeszcze wczesny wieczór, skorzystaliśmy z basenu w naszym hotelu – Aston Maui Hill. Sam hotel/ośrodek bardzo fajny. Mieliśmy wielki dwupoziomowy apartament ze wszystkimi udogodnieniami. Polecamy.

Kolejne piękne miejsca na Maui opiszę w kolejnych postach.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *