Podczas naszego pobytu na Kubie Półwysep Zapata odwiedzaliśmy dwa razy. Jeden z nich opisałam już TUTAJ. Była to mała wyprawa ornitologiczna z miejscowym przewodnikiem. Drugi raz był już typowo turystyczny, z atrakcjami dla każdego.

Playa Giron to plaża i wieś nad Zatoką Świń. W 1961 roku to właśnie tutaj toczyły się walki wojsk kubańskich z opłaconymi przez CIA kubańczykami chcącymi obalić reżim Castro. Desant się nie powiódł i Fidel Castro rządził jeszcze krajem przez ponad 40 lat.

Obecnie w Playa Giron znajduje się niewielkie muzeum upamiętniające tamte wydarzenia.

Pomiędzy Playa Giron a Playa Larga nad Zatoką Świń znajduje się fajne miejsce do pływania i snorkowania. Łatwo je znaleźć, bo jest przy parkingu przy cenocie La Cueva de los Peces. Pamiętajcie tylko o butach do pływania, bo brzeg to bardzo ostre skały.

Znajdziecie tam także bar, sklepik i sanitariaty.

Sama cenota La Cueva de los Peces (cenote to naturalna studnia wodna utworzona w podłożu wapiennym) jest imponująca – ma ponad 70 m głębokości! Kąpiel w takim naturalnym basenie jest fantastyczna – krystalicznie czysta woda, otoczona bujna roślinnością i skałami.

A na parkingu królowały wspaniałe kubańskie oldtimery:

Miejscem, które oglądają chyba wszyscy przybywający na Półwysep Zapata jest Farma Krokodyli – Criadero de Cocodrilos. Celem powstania tego miejsca była ochrona endemicznego gatunku – krokodyla kubańskiego. Obecnie na farmie zobaczyć można krokodyle kubańskie i większe – krokodyle amerykańskie. Oba gatunki w latach 60-tych, kiedy to powstał program ich ochrony, były zagrożone wyginięciem. Toteż naprawdę chwała kubańczykom za powstrzymanie zagłady tych gadów. Ale niestety sam „park” nas nie zachwycił. Wybetonowane wybiegi, możliwość zrobienia zdjęcia z małym krokodylem – nie lubimy takich atrakcji, nie lubimy takich miejsc. I nie polecamy.

Przy farmie działa restauracja, w której między innymi można spróbować mięso z krokodyla. Mnie smakiem nie porwało ;)

Z farmy można motorówką dopłynąć do największego na wyspie jeziora Laguna del Tesoro. Na kilku wysepkach wybudowano replikę wioski Indian Taino – zamieszkiwali oni Kubę przed konkwistą. W wiosce stoją naturalnej wielkości rzeźby przedstawiające Indian. Niektóre wysepki oferują także nocleg w chatce na wodzie. Jezioro i kanał prowadzący do niego otoczone są bujną roślinnością lasów namorzynowych, okolicę licznie zamieszkują ptaki, a wodę ryby i manaty. Piękne miejsce.

Półwysep Zapata to najmniej zaludnione miejsce na Kubie. To dzika przyroda, bagna, namorzyny, rzeki, cenoty, ale i bezludne plaże Zatoki Świń. To chronione gatunki zwierząt i ptaków, których nie spotka się nigdzie indziej.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Avatar FUKO pisze:

Spora dawka pomocnych informacji i fotorelacja, która zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Pozdrawiamy!