Moja relacja z Berlinem nie jest skomplikowana. Łączy mnie z nim sympatia i porozumienie. Byłam w tym mieście wielokrotnie i zawsze dobrze to wspominam, nigdy nie wydarzyło się nic negatywnego, zawsze spędzałam tam miło czas. Pomimo tego, że Berlin nie jest miastem, jakie z reguły lubię – wielki, zatłoczony, nowoczesny, bez starówki – to jednak w nim zawsze czuję się dobrze. Wielokulturowość, łatwe poruszanie się po mieście, wspaniałe atrakcje, bezpieczeństwo – to wszystko sprawia, że lubię to miasto i już.

W ubiegłym roku nasze przyjaciółki zamieszkały w Berlinie na stałe. Pojawił się kolejny pretekst, aby odwiedzać to miasto. I poniżej pokażę wam, co udało nam się zobaczyć podczas dwóch weekendowych wypadów, poza tym czasem, który spędzaliśmy z przyjaciółmi.

Na nocleg wybraliśmy hotel tuż obok długiej alei – Kantstrasse. Stamtąd mamy niedaleko do naszych przyjaciół, ale i do berlińskiego Zoo i niezwykłego kościoła – Kościoła Pamięci. Kościół został zbombardowany w 1943 roku przez aliantów. Po wojnie postanowiono pozostawić zniszczoną wieżę kościoła, jako symbol antywojenny i dobudowany nowy budynek kościoła.

Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie to jedno z naszych ulubionych muzeów w mieście. Jest to pierwsze państwowe muzeum na świecie. W swoich zbiorach zawiera 30 milionów eksponatów głównie z działów geologicznych, paleontologicznych i zoologicznych. Szkielet brachiozaura jest największym zrekonstruowanym szkieletem dinozaura na świecie – zobaczyć go można w głównej sali muzeum.

Berliński Ogród Botaniczny odwiedziliśmy po raz pierwszy. Jednak nie udało nam się go zwiedzić w całości, bo przyszła nagła burza i przegoniła nas do domu :( Ale wrócimy tam na pewno!

To trzeci pod względem wielkości ogród botaniczny na świecie! Rośnie tu 22 tysiące gatunków roślin, na 43 hektarach. Udało nam się przespacerować po kompleksie wielkich szklarni, w których rośliny podzielono na różne strefy. Wspaniałe miejsce!

Podczas naszej październikowej wizyty odbywał się w mieście Festiwal Świateł. Co roku na najważniejszych berlińskich budynkach wyświetlane są projekcje i mapowania 3D. Nam udało się zobaczyć pokaz na Charlottenburg oraz na Bramie Branderburskiej.

Symbol Berlina – niedźwiedź. Spotkać go można w całym mieście, w różnych aranżacjach:

Mieliśmy także czas na chill z przyjaciółmi nad pięknym jeziorem Wannsee.

Checkpoint Charlie – to miejsce to symbol ubiegłej epoki – podziału miasta na dwie części. W czasie „zimnej wojny” było to jedno z ważniejszych przejść granicznych pomiędzy Berlinem Zachodnim a NRD. Od 1991 roku jest to tylko atrakcja turystyczna.

Tuż obok Checkponit Charlie znajduje się panorama Die Mauer (Mur). Przedstawia ona zwyczajne życie miasta po dwóch stronach Muru Berlińskiego. Ogromny obraz ogląda się z platformy. Zmieniają się pory dnia, oświetlenie, a my oglądamy różnice między dwoma światami…

W Berlinie nie ma starego miasta. Zostało zburzone w czasie wojny, podczas nalotów alianckich. Jedyne co zostało, to fragmencik, dwie uliczki wokół kościoła św. Mikołaja. Niewiele, ale warto tam zajrzeć, bo jest to urocze miejsce tuż obok Czerwonego Ratusza.

Rotes Rathaus (Czerwony Ratusz) to piękny budynek neogotycki z XIX wieku – obecnie siedziba władz Berlina. Vis a vis niego zobaczyć można wielką Fontannę Neptuna oraz Fernesehturm – wieżę telewizyjną górującą nad miastem.

Kolejne miejsce pierwszy raz przez nas odwiedzone to fragment Muru Berlińskiego położony tuż nad rzeką Szprewą. Nosi ono nazwę East Side Gallery – na długości ok. 1300 metrów muru powstało przeszło 100 obrazów rozmaitych artystów.

Pod katedrą wsiedliśmy na jeden z wielu statków turystycznych pływających po Szprewie. Jest to świetna alternatywa do zwiedzania miasta pieszo. Zobaczy się sporo popularnych miejsc z zupełnie innej perspektywy, a do tego odpocznie się i zrelaksuje…

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy upamiętniający zagładę Żydów w czasie II WŚ, robi na mnie za każdym razem duże wrażenie. Jest to ogromna konstrukcja składająca się 2711 betonowych bloków o różnej wysokości ustawionych na placu o powierzchni 19 tys. m2.

Tuż obok stoi Brama Branderburska. Wielka, monumentalna, symbol Berlina, który chyba każdy kojarzy z tym miastem:

I parę kroków od Bramy znajduje się wielki park miejski – Tiergarten. To wspaniałe miejsce na spacer i znalezienie chwili wytchnienia od miejskiego zgiełku.

To wszystko udało nam się zobaczyć podczas dwóch weekendowych wypadów – w sierpniu i październiku. Może ktoś nie zna wszystkich opisanych miejsc, może kogoś uda mi się zachęcić do wyjazdu do Berlina, może się komuś ten post przyda :) A naprawdę warto. To fajne miasto, blisko granicy, idealne na city break.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *