Lwów jest pięknym i bardzo przyjaznym miastem. A na dodatek pysznym! Ilość lokali gastronomicznych w centrum przyprawia o zawrót głowy. W ubiegłoroczny długi weekend sierpniowy odwiedziliśmy kilka z fantastycznych restauracji i kawiarni i polecę wam najciekawsze i najsmaczniejsze z nich.

Naszym numerem 1 jest kawiarnia Cabinet (ulica Volodymyra Vynnychenka 12). Zjecie tu zjawiskowe ciasta i desery oraz napijecie się pysznej kawy. A do tego odpoczniecie w przepięknym i klimatycznym wnętrzu:

Obiad, a jeszcze lepiej kolację z przepięknym widokiem na operę polecamy zjeść w restauracji hotelu Panorama (Prospekt Svobody 45).

Kultowym miejscem na gastronomicznym szlaku Lwowa jest restauracja Baczewski (Szewska 8). Jest tu naprawdę pysznie, ale trzeba nastawić się na długie oczekiwanie na wolny stolik. Ale warto!

Dobrego steka zjecie w restauracji hotelu Astoria – Mon Chef (ulica Horodotska 15). To elegancka restauracja, może niekoniecznie taka jakiej szukaliśmy, ale zjedliśmy bardzo smacznie:

Jeśli macie ochotę na pyszne pierogi to polecamy Varenichna Baluvana Galya (Skwer Stefana Yavorskoho 1). Panie lepią pierogi na naszych oczach – a wybór jest ogromny. Próbowaliśmy kilka rodzajów i wszystkie były świetne.

Na piwo można wybrać się do Teatru Piwa Prawda na Rynku Głównym 32. Mają tu swój własny browar, a na scenie bardzo często goszczą muzycy grając na żywo.

Pijana Wiśnia to sieć małych lokali oferujących pyszną wiśniówkę na kieliszki lub butelki (na starówce jest ich przynajmniej kilka). Naszym ulubionym miejscem na „wiśnię” był plac przed operą – każdego wieczoru, przed powrotem do hotelu spędzaliśmy tam chwilę popijając słodką nalewkę pod chmurką i słuchając muzyki na żywo.

I ostatnim miejscem, jakie wam polecimy to kawiarnia w dawnej aptece – Apteka Mikolascha (Kopernika 1). Bardzo dobre ciasta i desery, ale warto tu wejść choćby tylko dla samego wnętrza. Lokal z duszą.

Pamiętajcie też o tym, że Lwów słynie z kawy i warto zajrzeć do którejś z kilku palarni i kupić do domu torebkę ziaren i/lub spróbować jej na miejscu. My przywieźliśmy kawę z Manufaktury Kawy (Rynek Główny 10) i przez parę tygodni raczyliśmy się pysznym napojem.

We Lwowie – dla nas Polaków – jest tanio. Można chodzić od lokalu do lokalu i nie czuć tego w portfelu ;) A jest naprawdę pysznie. I do tego klimatycznie.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *