Alkmaar to niewielkie holenderskie miasto leżące około 40 km na północ od Amsterdamu. Ma całkiem przyjemną starówkę, kilka malowniczych kanałów, ale całemu światu znane jest z targu serowego.

Alkmaarski targ serowy ma wielowiekową tradycję – odbywa się on od XIV wieku. Obecnie jest to bardziej pokaz, show dla turystów mający miejsce co piątek (mniej więcej od początku kwietnia do końca września) przed południem (10-13, wstęp darmowy).

W pięknym budynku XIV-wiecznym budynku wagi miejskiej odbywa się ważenie serowych kręgów, następnie kręgi (ich waga dochodzi do 120 kg) są przenoszone na specjalnych noszach lub taczkach albo przewożone są wozami przez rynek serowy. Cały pokaz komentowany jest w kilku językach przez konferansjerkę – pomimo tego ciężko zrozumieć co dzieje w danym momencie na placu – bo wygląda to mocno chaotycznie :) Do turystów podchodzą panowie „sędziowie” i częstują turystów kawałkami ważonego i ocenianego sera, śliczne hostessy sprzedają małe krążki pysznej goudy, jest gwarnie i wesoło.

Naokoło rynku (Kaasmarkt – Rynku Serowego) stoją stragany, gdzie można kupić jeszcze więcej sera, różne wyroby rzemieślnicze i tradycyjne, znaleźć coś na ząb – ja uwielbiam ichnie bułki z płatem śledziowym – niebo w gębie! Całe stare miasto to w piątek dzień jarmarczny, tłoczny i wesoły. My lubimy taki klimat :)

W Alkmaar spędziliśmy tylko kilka godzin – obserwując inscenizację targu serowego i spacerując po sympatycznej starówce. Ale jest to miasto, które ma do zaoferowania więcej atrakcji – my niestety nie mieliśmy już na nie czasu.

Drugim serowym miastem, jakie udało nam się odwiedzić podczas naszego pobytu w Holandii był Edam. To malutkie miasteczko słynące z produkcji sera edamskiego.

Miejscowa tradycja serowarska sięga średniowiecza, a produkowany tu ser jest jednym z najbardziej znanych na świecie – bo któż nie jadł nigdy pysznego sera edamskiego (edamera)?

Tutaj także odbywają się targi serowe – co środę, w lipcu i sierpniu.

Samo miasteczko jest malutkie i urocze. Wygląda jakby czas się w nim zatrzymał. Edam był kiedyś prężnym miastem portowym, ale w wyniku pozyskiwania ziem od morza, stracił on połączenie z wodą i podupadł. Ale dzięki temu zachował swój wyjątkowy charakter.

Budynek ratusza:

Przy Budynku Wagi (Waag) znajduje się pomnik serowych tragarzy, tutaj też odbywa się sezonowy targ serowy. W zabytkowym budynku mieści się małe muzeum sera i sklep.

Edam to śliczne, malutkie miasteczko, które zachowało swój średniowieczny charakter. Ładne ceglane kamieniczki, kanały przecinające miasto, piękne mostki, wąskie uliczki, wszechobecne żółte krążki serów, malownicze placyki… A do tego wyjątkowy spokój i niemal całkowity brak turystów (w kwietniu ;))… Naprawdę warto o nim pamiętać, zwiedzając Holandię.

CDN

Wasza Patrycja

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.