Wybraliśmy na jednodniową wycieczkę na Sycylię. Parę lat temu zwiedziliśmy dość dokładnie tę wyspę, ale postanowiliśmy ponownie odwiedzić jedno z najpiękniejszych sycylijskich miast – Syrakuzy.

Na Sycylię z Kalabrii dotrzemy korzystając z promu. Kursują one non stop z Villa San Giovanni do Messyny. Nie ma problemu z miejscami, z biletami, z oczekiwaniem. Bilety kosztują: samochód ok. 40 EUR w obie strony (niezależnie ile osób jest w aucie), pieszy: 5 EUR w obie strony.

Po drodze mijamy Etnę – imponujący swoją wielkością czynny wulkan.

Etna 20140704T125428IMG_1548

Syrakuzy to miasto założone przez starożytnych Greków. Najstarszą jego częścią jest wysepka Ortygia i tę właśnie część miasta odwiedziliśmy. Centralnym jej punktem jest Piazza Duomo z katedrą i pięknymi kamienicami.

Bardzo ciekawe miejsce to Źródło Aretuzy – słodkowodne źródło znajdujące się dosłownie dwa kroki od brzegu morza. Wg mitologii nimfa Aretuza, towarzyszka bogini Artemidy, była prześladowana przez boga Alfejosa. Poprosiła Artemidę o pomoc, a ta zamieniła ją w źródło, aby natręt nie mógł jej odnaleźć.

W Źródle rośnie papirus i mieszkają w nim gęsi.

Tuż obok Źródła Aretuzy znajduje się niewielkie, ale sympatyczne akwarium tropikalne. Wstęp: 4 EUR/ os, dzieci 3 EUR.

W związku z tym, że był nieprawdopodobny upał, zrezygnowaliśmy z większego zwiedzania, odpuszczając sobie tym razem m.in. przepiękny kompleks starożytnych ruin. Zjedliśmy pyszną pastę z owocami morza, posiedzieliśmy w cieniu, pooddychaliśmy atmosferą tego pięknego miasta.

20140704T143737IMG_1698

W Bazylice Świętej Łucji znajdującej się na Piazza Duomo zobaczyć można słynne dzieło Caravaggia –  Pogrzeb św. Łucji (nie można było robić zdjęć).

I na tym zakończyła się nasza wizyta w przepięknych Syrakuzach.

Resztę urlopu spędziliśmy na plażowaniu, kąpielach w morzu i basenie, zbieraniu muszelek i kamieni (a potem ich ozdabianiu), zakupach pamiątek, próbowaniu miejscowych specjałów…

Urlop w Kalabrii był udany, ale opierał się – nietypowo dla nas – głównie na wypoczynku i plażowaniu. Atrakcji skierowanych do dzieci jest tam naprawdę niewiele. A upał i problemy z poruszaniem się po okolicy, zniechęcały nas do zwiedzania. Zobaczyliśmy najważniejsze miejsca w Kalabrii, odpoczęliśmy, naładowaliśmy baterie :)

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.