Długi listopadowy weekend spędziliśmy w świetnym miejscu – w Załęczu Małym pod Wieluniem. W drodze na miejsce zatrzymaliśmy się w Ożarowie pod Łodzią. W zabytkowym, drewnianym dworze szlacheckim z XVIII wieku, mieści się Muzeum Wnętrz Dworskich. Załapaliśmy się na godziny jego otwarcia, więc zobaczyliśmy wnętrza dworu i przespacerowaliśmy się po ładnym parku.

Leżący nad samą Wartą, w środku lasu, ośrodek Stara Wieś oferuje różne domki i apartamenty, jest też psiolubny. Spędziliśmy tam fajnych kilka dni, choć pogoda nas nie rozpieszczała ;) Pokręciliśmy się po okolicy zwiedzając ciekawe miejsca i odpoczęliśmy w kompletnej głuszy…

Zajrzeliśmy do Byczyny – ładnego, sennego i bardzo starego miasteczka, o którym wspomina już Jan Długosz w XIV wieku. Wiele budynków wpisanych jest na listę zabytków, a starówka jest przyjemna i zadbana. To idealne miejsce na spacer.

Niedaleko Byczyny znajduje się Gród Rycerski, w którym odbywają się rozmaite imprezy. W listopadzie nie działo się tam nic ;)

Zajrzeliśmy też do Wielunia, ale miasto nie skradło naszych serc :(

Jednak najpiękniejsze miejsce, jakie zobaczyliśmy podczas tego wyjazdu to Jura Krakowsko-Częstochowska (tak naprawdę, to zaledwie jej fragment). Dojazd do niej z miejsca naszego noclegu zajął nam nieco ponad godzinę.

Zaczęliśmy od wizyty w ruinach zamku w Olsztynie – to jeden z kilkunastu zamków leżących na Szlaku Orlich Gniazd. A ten to szlak turystyczny biegnący przez system warowni jurajskich, powstałych w XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego. Po wdrapaniu się na górujące nad miasteczkiem wzgórze, mogliśmy podziwiać piękną panoramę., choć nieco zamgloną w tym dniu.

Jadąc dalej, mijaliśmy wieś Złoty Potok. Postanowiliśmy zatrzymać się, żeby zobaczyć dawną posiadłość Krasińskich – piękny park i XIX -wieczny pałac Raczyńskich (którzy odkupili go od poprzednich właścicieli). Tuż obok niego znajduje się zabytkowy Dwór Krasińskich – obecnie to siedziba muzeum. W majątku tym przez jakiś czas mieszkał Zygmunt Krasiński.

Kolejne odwiedzone przez nas miejsce to Mirów i ruiny kolejnego średniowiecznego zamczyska.

Przy dużym parkingu, na skraju wsi, znajdziecie knajpkę Chata Na Jurze, w której zatrzymaliśmy się na obiad typowa smaczna polska kuchnia. Można śmiało korzystać ;)

Tuż obok Mirowa stoi zamek Bobolice, wybudowany tak jak reszta zamczysk na Szlaku Orlich Gniazd, za panowania Kazimierza Wielkiego. Jest on odbudowany i obecnie w jego podzamczu mieści się hotel.

Ostatnie zamczysko na naszym szlaku to Ogrodzieniec w Podzamczu. Jest on nieco młodszy od swoich sąsiadów, bo wybudowany został na przełomie XIV i XV wieku. Stoi na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Górze Zamkowej o wysokości 515 m n.p.m.. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych, a jego wnętrza udostępnione są do zwiedzania – BILETY i INFO

Żałujemy, że mało co zobaczyliśmy, bo w pewnej chwili przyszła silna mgła, która przesłoniła nam prawie wszystko :(

To był fajny przedłużony weekend. I chociaż pogoda była iście listopadowa, to spędziliśmy miło czas i zobaczyliśmy piękne miejsca. A na Szlak Orlich Gniazd chcielibyśmy wrócić o ładniejszej porze roku ;)

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *