Naszą wyprawę na Przylądek Północny – Nordkapp rozpoczęliśmy od TrondheimTUTAJ ją opisałam. Nasi panowie przepłynęli promem z Gdyni do Karlskrony, a następnie dojechali samochodem do Trondheim. Natomiast my – panie i dzieci przyleciały tam samolotem z Gdańska. Po wspólnej kolacji i noclegu na obrzeżach Trondheim, rano wybraliśmy się na spacer po mieście.

Trondheim jest trzecim co do wielkości miastem w Norwegii. Leży na północy kraju i latem występują już w nim tzw. białe noce. Miasto założone zostało przez Olafa I Tryggvasona – władcę Wikingów w 996 roku i pełniło rolę wikińskiej stolicy do 1217 roku.

Najważniejszym zabytkiem Trondheim jest katedra Nidarosdomen. Jest ona największym średniowiecznym zabytkiem oraz najważniejszą katedrą w Norwegii. Zbudowana w XIV wieku, nad grobem św. Olafa, zachwyca bogatą gotycką ornamentyką. To tam skierowaliśmy swoje kroki najpierw.

Następnie spacerowaliśmy po starym mieście, podziwiając urocze kolorowe drewniane domki:

Trafiliśmy na inny ważny zabytek Trondheim – Most Staromiejski – Gamle Bybro wybudowany nad rzeką Nidelvą w 1685 roku.

Nad rzeką stoją kolorowe stare spichlerze i domy z XVII wieku. To dzielnica Bakklandet – najbardziej malownicza w mieście. Pełna uroczych zaułków, knajpek, sklepików z pamiątkami.

Po wypiciu kawy i ściganiu się z padającym przelotnie deszczem, zakończyliśmy naszą krótką przygodę z Trondheim. To ładne miasto, z uroczą starówką. Przyjemnie jest po nim spacerować i chłonąć typowy norweski klimacik. Jednak nie wiem, czy na dłuższy pobyt nie okazałoby się za mało atrakcyjne…

Z Trondheim gnaliśmy już na północ. Na obiad w plenerze zatrzymaliśmy nad wodospadem Formofossen. Bardzo ładne miejsce z miejscami piknikowymi.

Wjechaliśmy do regionu Nord Norge – Północna Norwegia, który rozpościera się od okolic Mo i Rana aż do Przylądka Północnego. Przy Bramie na Północ znajduje się centrum informacji turystycznej ze sklepikiem. Od tego momentu jesteśmy na północy dalej niż kiedykolwiek wcześniej.

Ostatnim przystankiem tego dnia był wodospad Laksforsen. Nie jest wysoki – ma tylko 17 metrów, ale co sekundę przepływa przez niego 700 metrów sześciennych wody! Obok niego znajduje się spory parking i restauracja ze sklepem z pamiątkami.

Ten dzień zakończyliśmy na noclegu w Mo i Rana. A następnego dnia gnaliśmy dalej na północ…

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *