Pierwszy weekend października spędziliśmy w Górach Świętokrzyskich. Część miejsc, które udało nam się zobaczyć podczas tego wypadu opisałam TUTAJ. A dziś pokażę wam resztę.

Nocowaliśmy w centrum Kielc. Widok z naszego okna:

Zaraz obok hotelu przebiegała ulica Sienkiewicza – najbardziej reprezentacyjna ulica miasta. Ma ona długość ponad 1200 metrów i została wytyczona w latach 20-tych XIX wieku.

Graffiti miejskie to to, co bardzo lubimy! A kilka znaleźliśmy podczas spaceru:

Zajrzeliśmy na Rynek – jego powstanie datuje się na XII wiek.

Jednym z najbardziej znanych zabytków w mieście jest Pałac Biskupów Krakowskich. Obecnie mieści się w nim Muzeum Narodowe, a do spacerów zachęca zrewitalizowany Ogród Włoski.

Kielce okazały się przyjemnym miastem, wartym odwiedzin i nieśpiesznego spaceru. Poza tym co zobaczyliśmy, jest jeszcze sporo miejsc, które są warte uwagi, ale nam na nie zabrakło czasu. Musimy tam jeszcze wrócić!

Następnym miejscem, jakie odwiedziliśmy były ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Zamczysko budowano w latach 1627-1644, jednak nigdy go do końca nie wykończono. Jego fundator – Krzysztof Ossoliński – zmarł rok po zakończeniu głównych prac, zaś jego jedyny syn i dziedzic zginął na wojnie krótko potem. I zamek pozostał w rękach dalszej rodziny. Do jego upadku doprowadził potop szwedzki. Przez stulecia niszczał i popadał w ruinę. Obecnie pozostałości zamku są zabezpieczone i można je zwiedzać.

Niezwykła nazwa zamku – Krzyżtopór – pochodzi od herbu rodowego jego właściciela.

Krzyżtopór to jedne z najciekawszych ruin w kraju. A ogrom zamku jest imponujący. Spacerując po pozostałościach komnat można sobie wyobrazić, jak piękne musiały być…

Ostatnim miejscem, w którym zatrzymaliśmy się w drodze powrotnej było miasteczko Szydłowiec. Najważniejszymi jego zabytkami są: zamek na wyspie z XV wieku oraz renesansowy ratusz na rynku. Miasteczko malutkie, ale przyjemne.

Udało nam trafić na słoneczny i ciepły weekend. Spędziliśmy fantastycznie czas zwiedzając, spacerując, korzystając z ostatnich chwil przed wybuchem 2 fali pandemii…

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *