Kiszyniów – wiosenny city break
Do Kiszyniowa wyskoczyliśmy na niecałe 3 dni. Lecieliśmy z Warszawy w czwartek po południu, a wracaliśmy w sobotę. I tyle czasu nam wystarczyło, aby zobaczyć najważniejsze miejsca w mieście.
Kiszyniów to największe miasto i stolica Mołdawii, z 720 tysiącami mieszkańców. Jest też największym węzłem komunikacyjnym w kraju z międzynarodowym portem lotniczym. To także główny ośrodek przemysłu i handlu.


Mieszkaliśmy w hotelu w sercu miasta – City Park Hotel. Tuż obok znajdował się Park Katedralny z soborem, uroczą kawiarenką i targiem kwiatowym. Przechodziliśmy przez niego wielokrotnie, bo to autentyczne centrum miasta i wszędzie stamtąd jest blisko. W najbliższej okolicy znajduje się kilka ciekawych restauracji, jest też sporo sklepów, a i główne atrakcje miasta również są na wyciągnięcie ręki.





Mołdawia słynie z wina. W pobliżu Kiszyniowa jest wiele winnic, ale dwie są największe i najbardziej znane – Milestii Mici i Cricova. Jako, że mieliśmy czas tylko na jedno z tych miejsc, wybraliśmy Milestii Mici, ponieważ to największa winiarnia na świecie – ma największy zespół tuneli/piwnic na wino o długości przeszło 200 km (obecnie w użyciu jest 55km). W Milestii Mici przechowuje się 1,5 miliona butelek wina. Kiedyś była to kopalnia wapienia w pozostałościach której zaczęto przechowywać wino, ze względu na świetne warunki – stała temperatura w ciągu roku – 12-14 stopni oraz odpowiednia wilgotność powietrza. Sama winnica powstała w 1969 roku.
Winiarnię można zwiedzać z przewodnikiem – na ich stronie internetowej można dokonać rezerwacji wine tour – co też uczyniliśmy. Taksówką dojechaliśmy na miejsce i udaliśmy się pod ziemię. Piwnice zwiedza się elektrycznymi pojazdami, które mkną w tunelach mijając setki gigantycznych beczek wypełnionych winem. Przewodnik robi parę przystanków po drodze opowiadając o produkcji wina, pokazując magazyny do przechowywania butelek wypełnionych trunkami, a na koniec zaprasza na degustację (jeśli wykupiłeś odpowiedni pakiet).





Szalona przejażdżka pośród beczek wina:





Magazyn wina już butelkowanego:

















Jeśli będziecie w Kiszyniowie, to polecamy wycieczkę do jednej z winiarni. Jak dla nas jest to największa atrakcja miasta.
Deptak w pobliżu naszego hotelu:



Sobór Narodzenia Pańskiego – katedra mołdawskiego kościoła prawosławnego:





Spacer po mieście, który jest miksem różnych stylów i epok, nie zajmie dużo czasu. Najważniejsze budynki zlokalizowane są przy głównej ulicy miasta – Bulwarze Stefana Wielkiego i Świętego.









Sobór Przemienia Pańskiego:





Artcor to nowoczesne centrum coworkingowe, w którym odbywają się też wydarzenia kulturalne:



Kolejne miejsca na mapie Kiszyniowa:








Park Valea Morilor to spory, zadbany zielony teren otaczający jezioro. Zobaczyć tu można rotundę z 200-oma schodami, liczne rzeźby i pomniki. Ale nas najbardziej urzekł minipomnik Małego Księcia:








Kolejny miejski park – Stefana Wielkiego. W paru miejscach Kiszyniowa spotykaliśmy malutkie urocze kawiarenki z pyszną kawą:




Wieczorny spacer:








Muzeum Aleksandra Puszkina – to tutaj w latach 1820-1823 mieszkał poeta, zesłany do Kiszyniowa przez antycarską działalność. Całkiem ciekawe miejsce z pamiątkami związanymi z pobytem literata.










I kolejny spacer po głównej ulicy miasta – Bulwarze Stefana Wielkiego i Świętego:







W sieci można znaleźć wiele poleceń sieciowej restauracji La Placinte. Jako, że była ona blisko naszego hotelu zjedliśmy w niej kolację. Bardzo nam smakowało! I klimacik był fajny. Pomimo tego, że to popularna sieciówka, to jedzenie smaczne, obsługa mówiąca po angielsku i dobre wino ;)








Tuż obok znajdowała się kolejna polecana w sieci restauracja Andy’s Pizza (także lokalna sieciówka). Ale tutaj ani klimatu, ani jedzenie się nie broniło. Nie polecamy.


Nasz hotel nie serwował śniadań – zamiast tego dostawało się voucher do pobliskiej kawiarni Creme de la creme. To kolejne miejsce warte odwiedzenia. Pyszne jedzenie, fantastyczna kawa, fajny wystrój, przemiła obsługa. Polecamy!





Kiszyniów to idealne miejsce na city break – lotnisko blisko miasta, atrakcji garstka i wszystkie zlokalizowane w granicach spaceru (poza winnicami) od centrum.
Czy jest ładne? Wg mnie nie jest to ładne miasto, choć ma parę ciekawych miejsc. Czy warte zobaczenia? Tak jak każde miejsce na świecie – warte. Czy tam wrócimy? Wątpię.
Mołdawia to najbiedniejszy kraj Europy i to widać w Kiszyniowie. Miasto to mix ładnych XIX-wiecznych budynków (w większości zaniedbanych), rozsypujących się ruder, koszmarków z czasów komunizmu, kiczowatych pretendujących do nowoczesnych wielopiętrowców i drewnianych chatek. A z drugiej strony po ulicach jeżdżą same wypasione fury. Skąd mają kasę na takie samochody? 40% ich PKB to szara strefa – więc chyba stąd ![]()
Zwiedziliśmy wszystkie polecane miejsca w centrum, obeszliśmy je 5 razy wkoło i wypiliśmy morze kawy, żeby zabić czas
A kawę mają pyszną i kawiarnie urocze. Restauracje też i jedzenie smaczne – mołdawska kuchnia to kolejny mix kuchni rumuńskiej, bałkańskiej, rosyjskiej i ukraińskiej. No i taniej niż u nas.
Jeśli chodzi o turystów to spotykaliśmy na każdym kroku Polaków – do Kiszyniowa można polecieć z Warszawy i Wrocławia – i to widać na ulicach.
Podsumowując – wypad udany. Kiszyniów dla mnie to miasto na jednorazową wizytę, ale warte podróży – chociażby po to, aby przypomnieć sobie jak wyglądała Polska w latach 90-tych ![]()
Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.