Nad Sognefjorden – Norwegia
Kolejny etap naszej podróży po Norwegii – droga nad Sognefjorden. Poprzednie miejsca opisałam TUTAJ.
Pierwszym przystankiem było Loen, gdzie mieliśmy chrapkę na wjazd na górę kolejką linową, jednak ze względu na wielkie zachmurzenie, z żalem zrezygnowaliśmy z tego pomysłu.
W Loen warto zobaczyć niewielki, drewniany, biały kościółek z XIX wieku. Pierwsze wzmianki o kościele w tym miejscu pochodzą z XIII wieku! Romantyczny i z pięknym widokiem na fiord.
Tuż obok kościoła postawiono tablice upamiętniające ofiary tsunami, które powstało po osunięciu się fragmentu góry – dwukrotnie – w 1905 i 1936 roku. Zginęło łącznie 135 osób, a dwie wioski zniknęły pod wodą.
Kilka widoczków z drogi nad Sognefjorden:
To właśnie jest w Norwegii fantastyczne – jedzie się drogą do jakiegoś celu, ale przystaje wiele razy, bo wszystko zachwyca – przepiękna dolina, zaskakujący widok na fiord, niebieski jęzor lodowca pokazujący się pomiędzy górami, stado reniferów, czy owiec, malownicze kolorowe domki, huczące wodospady… Mnóstwo małych wielkich zachwytów na każdym kroku.
Lodowiec Bøyabreen to odnoga największego lodowca na kontynencie europejskim – Jostedalsbreen. Jęzor lodowca schodzi ze zbocza góry i woda z niego spływająca tworzy małe przejrzyste jezioro. Jest to niezwykle malownicze miejsce. Można go podziwiać znad wody lub usiąść w przytulnej restauracji i spoglądać na niebieski lód przez panoramiczne okna, popijając gorącą kawę.











Tak wyglądał jęzor lodowca kilkadziesiąt lat temu




















