Długi weekend w okolicach Żywca
Długi weekend listopadowy spędziliśmy na południu Polski w okolicy Żywca. Jadąc w tamtą stronę zrobiliśmy przystanek na Pustyni Błędowskiej. Wybraliśmy punkt widokowy w Chechle i trafiliśmy na moment zachodu słońca, więc było zjawiskowo.
Na nocleg wybraliśmy Potoczówkę w Rzykach. To dom podzielony na osobne apartamenty. Bardzo przyjemne miejsce. Dodatkowym atutem było to, że można przyjechać z psem i olbrzymi teren jest ogrodzony. Toteż nasza Birma miała sporo swobody. A po spacerach w deszczu miło było tam wrócić, rozpalić w kominku i spędzić wieczór na wspólnych grach i czytaniu…





Widok z okna naszej sypialni 

Jeden dzień spędziliśmy na samochodowej wycieczce w okolice Żywca. Po drodze zatrzymaliśmy się przy wielkiej tamie – to zapora Porąbka.
Jadąc w stronę Żywca stanęliśmy w Czernichowie przy ślicznej kapliczce z drewnianą dzwonnicą.
Sam Żywiec spodobał nam się, to przyjemne i zadbane miasteczko. Najpierw przespacerowaliśmy się po Parku Zamkowym, który w jesiennej szacie był bardzo malowniczy.





















