Czerwcowy urlop spędziliśmy w miejscowości Diano Marina we włoskiej Ligurii. To ładny kurort z piaszczystą plażą, nadmorską promenadą i zadbanym centrum. To także bardzo dobra baza wypadowa do najciekawszych atrakcji Ligurii oraz Lazurowego Wybrzeża we Francji.

diano marina

Wynajęliśmy apartament na tydzień w Diano Sporting Apartments – miał wszystko czego potrzebowaliśmy – wyposażoną kuchnię, klimatyzację, taras; było czysto i funkcjonalnie. Na terenie ośrodka był basen i brodzik dla dzieci, plac zabaw i duży parking. Ogród był bardzo zadbany i przyjemnie było posiedzieć na tarasie wieczorami (nam się trafił taki z małym ogrodem, tuż przy basenie) :) Tuż obok był duży market i pizzeria. A do morza szliśmy niespiesznym krokiem 15 minut. Polecamy!

Plaże w Diano Marina są piaszczyste i dzielą się na płatne z leżakami oraz bezpłatne, miejskie. Zdecydowanie bardziej polecamy plażę zorganizowane, z leżakami – koszt wynajmu dwóch leżaków i parasola na pół dnia wynosił 12 EUR, był dostęp do pryszniców, toalet, plaża była strzeżona. Plaże miejskie były strasznie zatłoczone i mniej czyste.

Samo miasteczko dzieli się na dwie części – tę bliżej morza, z wieloma knajpkami, sklepikami, hotelami, deptakami i nadmorskim bulwarem oraz drugą – mieszkalną, bardziej spokojną (tu był nasz apartament).

diano marina

Miasteczko wieczorami:

Miasteczko w czasie siesty:

diano marina

Kolacje jadaliśmy na mieście (jak wszyscy Włosi). Próbowaliśmy miejscowych specjalności np. trofie al pesto (specjalny miejscowy makaron z bazyliowym pesto):

ale też klasyki włoskiej, np. pizzy, spaghetti z pomidorami, carbonary itd.

i oczywiście lodów:

Tutaj skusiłam się na smak aperol spritz i smak liguryjskich oliwek ;)

Zaliczyliśmy parę knajpek i możemy polecić wam dwie. Jedną z nich jest rodzinna pizzeria 4 Strade w dzielnicy mieszkalnej – przez co ceny są nieco niższe niż w centrum, a potrawy znakomite! A pizza jak w Neapolu, a to największy komplement:

A druga to włoski fast food La Briciola – kupuje się tu panini na ciepło z mnóstwem dodatków do wyboru. Buły kosztują grosze, a są pyszne i spokojnie wystarczą na posiłek. Minusem jest to, że wiecznie były tam długie kolejki – ale to świadczy o tym, że jest smacznie :)

Jedno popołudnie spędziliśmy na zwiedzaniu najbliższej okolicy. Diano San Pietro znałam z powieści Annie Hawes (W krainie oliwek, Extra Virgin). Angielska autorka kupiła dom na wzgórzach w okolicy Diano San Pietro i opisała swoje zabawne zmagania z aklimatyzacją w nowym kraju – polecam, świetnie się czyta! Samo Diano Marina (graniczące z Diano San Pietro) było niewielką senną osadą, która ożyła dopiero po ukazaniu się powieści w latach 70-tych XX wieku. Od tamtego czasu rozrosła się, stała się znanym kurortem, a podziękowania dla autorki za promocję miasta i jego okolic złożył osobiście burmistrz Diano Marina :)

Diano San Pietro ma zabytkowy kościół, mikro centrum z pocztą, sklepem i apteką,  a okoliczne wzgórza pięknie porastają gaje oliwne. Z sentymentu do powieści można  tam wstąpić, ale wizyta zajmie wam parę minut ;)

Kolejnym miejscem odwiedzonym przez nas było Diano Castello – to zabytkowe miasteczko oddalone parę kilometrów od wybrzeża, malowniczo usytuowane na wzgórzu, a jego historia sięga X stulecia, gdy pełniło funkcję obronną przed Saracenami. Spacer wąziutkimi, nastrojowymi uliczkami był bardzo przyjemny i pomimo tego, że Diano Castello nie jest najpiękniejszym z liguryjskim miasteczek – warto go odwiedzić i odetchnąć od zgiełku kurotu, gdy wypoczywa się w okolicy.

W oddali wybrzeże i Diano Marina:

To najbliższe okolice Diano Marina. Inne miejsca opiszę w kolejnych postach.

CDN

Wasza Patrycja

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.