Jedno z najpiękniejszych miejsc w Holandii położone jest w miejscowości Lisse, niecałe 40 km od Amsterdamu. Ogrody Keukenhof, bo o nich mowa, otwarte są mniej więcej od połowy marca, do połowy maja – w roku 2018 od 22 marca do 13 maja. To największy na świecie ogród kwitnących roślin cebulowych. Są one sadzone ręcznie przez około 30 ogrodników, w ilości ponad 7 milionów sztuk, na 32 ha powierzchni! Co roku ogród wygląda nieco inaczej, zmieniają się kompozycje kwiatów, a zaplanowane są tak, aby przez cały okres otwarcia ogrodów dla zwiedzających jakieś rośliny kwitły i zachwycały. Stosuje się tu metodę warstwową zasadzania cebulek –  w najniższej warstwie sadzi się te kwitnące najpóźniej, nieco wyżej wcześniejsze, a najbliżej powierzchni odmiany najwcześniejsze lub krokusy.

Poza przepięknymi rabatami są tu także pawilony z wystawami kwiatowymi, restauracje, sklepy. Ponadto organizowana jest świetna kwiatowa parada – warto sprawdzić kiedy danego roku się odbywa. Można też przepłynąć łodzią wśród kwitnących pól tulipanowych (nam się nie udało, ponieważ było mnóstwo chętnych i kilka godzin oczekiwania na rejs).

Wszystkie informacje praktyczne (ceny, dojazd, godziny otwarcia) znajdziecie TUTAJ.

Kiedy najlepiej tam pojechać? Wszystko zależy od pogody – jeśli zima będzie długa i mroźna, to kwiaty będą rozkwitały później, a jeśli łagodna i ciepła – w maju wszystko będzie już przekwitnięte. My byliśmy ok. 20 kwietnia i był to podobno najpiękniejszy czas dla ogrodów w 2017 roku. A na dodatek trafiliśmy na słoneczny dzień – co w kwietniu w Holandii raczej regułą nie jest ;) Generalnie, jak słyszałam z wielu źródeł – najpewniejsza jest połowa kwietnia.

Podróżowaliśmy własnym samochodem, więc ani z dojazdem nie mieliśmy problemu, ani z zaparkowaniem – przed wejściem do ogrodów znajduje się olbrzymi parking (6 EUR/dzień). Ale można dostać się do Keukenhof autobusem z Amsterdamu i innych większych miast – komunikacja publiczna działa tam świetnie. Do samej Holandii dolecicie za grosze tanimi liniami z wielu polskich lotnisk.

Pierwsze co robi na nas wrażenie, to feeria barw – dziesiątki odcieni czerwieni, żółci, różu, fioletu, a to wszystko otula świeża wiosenna zieleń traw i młodziutkich liści. A potem czujemy ten zapach – piękny, kwiatowy, słodki, czasem duszący. Najbardziej pachną hiacynty i narcyzy – zapach po prostu oszałamia…

Keukenhof (nid. ogród kuchenny) był pierwotnie częścią posiadłości holenderskiej księżnej Jakoby Bawarskiej (XV w.), która w Lisse miała swój zamek. W XIX w. ogród przeprojektowano w stylu angielskim, a w 1949 roku  zorganizowano tu pierwszą wystawę kwiatową i tak powstał ogród w formie, którą i my teraz możemy podziwiać.

Setki odmian tulipanów – wysokie, niskie, pełne, karbowane, cieniowane, jednolite – istne szaleństwo tulipanowe. Do tego dziesiątki odmian narcyzów, żonkili, hiacyntów, lilii tygrysich, szafirków i innych wiosennych kwiatów, których nazw nie znam ;)

Tulipanowe dywany, w barwach jednolitych lub mieszanych, piękne kompozycje wielu gatunków kwiatów, kwitnące drzewa, szumiąca woda fontann, stawy, strumyki – to wszystko sprawia, że nie odkładasz aparatu ani na chwilę, bo wszystko zachwyca.

W parku spędzicie minimum parę godzin (my byliśmy około 4h), dlatego warto zaplanować sobie jakiś posiłek w międzyczasie i odpoczynek, bo nogi bolą po tak długim spacerowaniu ;)

Jedną z atrakcji jest wielki zabytkowy wiatrak – widoki z niego są fantastyczne – na rozpościerające się tuż za „płotem” Keukenhof pola tulipanów i hiacyntów:

A tutaj widać (kiepsko) płaskodenną łódź, którą można popłynąć pobliskimi kanałami pomiędzy polami kwitnących kwiatów:

Minusem (jedynym) tego miejsca są wielkie tłumy, przez które zwiedzanie robi się męczące – im wcześniej przyjedziecie, tym większy będziecie mieli spokój. Około południa robiło się już tłoczno, a dwie godziny później było już nie do zniesienia.

W Lisse, niedaleko ogrodów Keukenhof, zajrzeć można na pola tulipanowe – są tam malutkie parkingi i informacje, czy można na takie pole wejść, czy w żadnym wypadku ;)

Dla nas Keukenhof było naprawdę magicznym miejscem, a także najpiękniejszym ogrodem kwiatowym, jaki widzieliśmy w życiu. Poza tym to dla nas jedno z największych odkryć ubiegłego roku – nie spodziewaliśmy się aż takiego piękna i aż takiego wrażenia, jakie na nas zrobiło. Dlatego nie wahajcie się ani chwili, organizujcie sobie wyprawę i przeżyjcie to co my – absolutny zachwyt wiosną!

Wasza Patrycja

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży ;)

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Avatar Anita pisze:

OO WOW! Fantastycznie! Naszym marzeniem jest właśnie fotograficzny wyjazd na tulipany:-) Dzięki za tego posta- zmotywowaliście nas do zakupu biletów lotniczych ;-)

admin admin pisze:

Bardzo się cieszę :) Bawcie się wspaniale! :*

Avatar No to Fru pisze:

Moja ukochana Holandia <3 Keukenhof długo był ednym z moich marzeń. Teraz najbardziej chciałabym zobaczyć prawdziwe pola tulipanowe. Równe jak stolnica paski kwiatów :D

admin admin pisze:

Pola tulipanowe kwitły wszędzie, gdy my byliśmy. Przy autostradach mijało się tylko kolorowe dywany kwiatów. I były też takie miejsca, gdzie można było się zatrzymać i pstryknąć fotkę.

Avatar wedelka pisze:

Pięknie :) Marzy mi się wizyta w tym miejscu :)

admin admin pisze:

Szczerze polecam! :)

Avatar Borderless pisze:

Przepięknie! Byłam w maju 2015 w Amsterdamie, ale niestety zabrakło czasu na wizytę w tym cudownym miejscu. Super zdjęcia :)

admin admin pisze:

Dzięki :) Może się uda przy innej okazji…

Avatar Olaa pisze:

W zeszłym roku byliśmy na tulipanach ale nie w ogrodzie ale na polach tulipanowych, hiacyntowych i innych MEGA WRAŻENIA I MEEGA ZAPACHY!
W tym roku powtórka po 20 kwietnia wybieramy sie objazdowo szukać znów pól tulipanowych 😊😊😊

admin admin pisze:

Super! Też chętnie bym tam wróciła :)

Avatar Bożena pisze:

ten ogród to piękne miejsce. Mam marzenie by pojechac tam na cały dzien i podziwiac , oddychac i napełniac się tym pięknem jaki tam panuje. Szukam osób z którymi mogę tam pojechac indywidualnie. Gdyż wyjazd z biura podróży przeznaczony jest na czas 4- 5 godz.