Quedlinburg to niewielkie miasteczko położone w Górach Harzu. Założone w X wieku, przez stulecia gościło władców Saksonii, którzy wybudowali tu swoją siedzibę. Obecnie stare miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejscowości w regionie – co nas wcale nie dziwi, bo jest naprawdę malownicze.

Quedlinburg może pochwalić się ponad 1300 zabytkowymi domami z muru pruskiego. Najstarsze z nich pochodzą z XVI wieku, najmłodsze zaś z XIX. Miasto nie ucierpiało podczas II Wojny Światowej, dzięki czemu może teraz nosić miano największego skupiska szachulcowych budynków w Europie.

Cała starówka jest w kratkę – sprawia to naprawdę bajkowe wrażenie:

To fasada renesansowego ratusza:

Pomimo tego, że był luty, było na tyle ciepło, że mogliśmy wypić kawę na rynku :)

Ten zaokrąglony budynek Standerbau jest najstarszym budynkiem z muru pruskiego w Niemczech:

Adelshof – to niesamowite miejsce w obrębie miasta, ponieważ są to zabudowania gospodarstwa rolnego – kiedyś należało do pobliskiego klasztoru, potem weszło w posiadanie miasta. XIV-wieczny zespół budynków szachulcowych z pięknym gołębnikiem pośrodku dziedzińca zachwyca każdego, kto się przy nim znajdzie:

Wędrówka malowniczymi uliczkami to czysta przyjemność dla oka i ducha:

Quedlinburg poszczycić może się także zamczyskiem z XII wieku oraz romańską kolegiatą pw. św Serwacego położoną zaraz przy zamku – nam niestety nie udało się ich zwiedzić, bo najmłodsza część rodziny odmówiła współpracy ;)

Quedlinburg to jedno z najładniejszych malutkich, zabytkowych miasteczek, jakie do tej pory widzieliśmy. Malownicza kratka muru pruskiego, piękne kolorowe kamienice, brukowane uliczki, czerwone dachy… Wszystko to sprawia, że miasto wygląda jak scenografia do jakiejś bajki. Prześliczne.

Jedną z dzielnic Quedlinburga jest Gernrode.  To jeden z przystanków zabytkowej kolei krążącej po Górach Harzu.

Gernrode słynie także z kościoła św. Cyriaka. To najstarszy zachowany przykład architektury ottońskiej (przedromańskiej). Kościół wybudowany został w X wieku. Niestety jego również nie zwiedziliśmy, ponieważ zimą czynny jest dla zwiedzających tylko przez parę godzin dziennie – jak można się domyślić – nie trafiliśmy na nie ;)

Góry Harzu zaskoczyły nas właśnie takimi pięknymi zabytkami i malowniczymi miasteczkami. Ze względu na pogodę – nie chodziliśmy po szlakach, ale zwiedzaliśmy okoliczne „perełki” – a tych jest tu naprawdę sporo. Musimy wrócić tu latem!

CDN

Wasza Patrycja

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *