Zanzibar słynie z wielkich pływów oceanu. Są to regularne ruchy poziomu wody, spowodowane oddziaływaniem grawitacyjnym Księżyca na Ziemię. Co 6 godzin woda odpływa, następuje szczyt odpływu, następnie pojawia się przypływ, ocean wraca na plażę i znowu odchodzi. W ciągu doby możemy obserwować po dwa odpływy i przypływy. Woda cofa się od kilkuset metrów do kilometra, w zależności od miejsca. Codziennie czas pływów nieznacznie się przesuwa, co również związane jest z fazami Księżyca.

Aby obserwować i wiedzieć kiedy pływy następują, można zainstalować sobie aplikację np. Tide Chart‪s‬ czy Windfinder lub zaglądać na stronę Tide-Forecast.com.

Odpływy są same w sobie wielką atrakcją – gdy woda znika można spacerować po dnie oceanu, który odsłania swoje skarby. W niewielkich zagłębieniach pływają małe rybki, oczy cieszą rozgwiazdy, okrzyki zachwytu wywołują zamieszkałe i opuszczone muszle, umykają spod stóp kraby, straszą wężowidła…

Mieszkając w Pwani Mchangani codziennie mieliśmy kilkaset metrów odpływu – miejscowi mówili o 500 metrach. Przy wyjściu na spacer zawsze towarzyszyło nam kilka osób, chcących zaoferować swoją pomoc w eksploracji oceanu i czy tego chcieliśmy, czy nie, prezentowały nam one swoje podwodne znaleziska. Ale dość szybko się dogadaliśmy – guys, nie wyjmujcie nam tych stworzeń z wody! I w końcu nie wyjmowali :)

A takie cuda udało nam się spotkać:

Główną gałęzią gospodarki na Zanzibarze jest rolnictwo i uprawa przypraw, a także morskich alg. Tak, hodowla alg przynosi niesamowity dochód oraz daje zatrudnienie miejscowym kobietom. Bo w 90% uprawą alg zajmują się panie. Tworzą one poletka podczas odpływów, na których sznureczkami wiążą gałązki wodorostów. Przypływy je zakrywają ciepłą wodą, a algi się rozrastają – przez 45 dni. Dlatego, gdy ocean znika, w płytkiej wodzie zobaczymy tak wiele kobiet zajętych pracą na swoich wodnych poletkach. Gdy już urosną, algi są zbierane i suszone na słońcu. Za kilogram suszonych wodorostów można dostać w stolicy (tam są skupowane i przepakowywane, aby wysłać je do Azji) 3$ – jak nam powiedzieli miejscowi.

A tutaj zobaczycie jak wygląda odpływ w Jambiani, miejscowości, którą chyba najbardziej upodobali sobie nasi rodacy:

I jeszcze odpływ w miejscowości Paje:

Pływy morskie to według mnie jedna z największych atrakcji Zanzibaru. Choć czasem irytuje brak wody na plaży, gdy ma się ochotę popływać ;) Jednak możliwość podglądania świata podwodnego, który odsłania się naszym oczom, gdy woda znika, jest naprawdę wyjątkowa. Dwa razy dziennie ocean czyni prawdziwą magię!

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *