Naeroyfjord – najpiękniejszy fiord świata i kościół Borgund – z czasów wikingów
Zanim przejdę do Naeroyfjord i innych, niemniej pięknych atrakcji położonych w jego okolicy, pokażę wam jeszcze parę widoczków z naszych przejazdów.
Norwegię zwiedzaliśmy na przełomie czerwca i lipca. Ale w wyższych partiach gór sypał i leżał śnieg. W ogóle pogoda nas nie rozpieszczała i było strasznie zimno i deszczowo. Norwegia mnie zachwycała na każdym kroku, zakochałam się w jej pięknie, majestatycznych górach, wszechobecnej wodzie, bliskości natury, ale i znienawidziłam za kapryśność pogody.
Gdzie się nie spojrzy – tam pięknie, tam dziko, tam natura, tam współistnienie człowieka z przyrodą w najfajniejszym wydaniu…
Naeroyfjord jest odnogą najdłuższego fiordu Norwegii – Sognefjorden (pisałam o nim TUTAJ). Otoczony górami o wysokości do 1700 m, ma 20 km długości, a w najwęższym miejscu jego szerokość nie przekracza 250 metrów. Uważany jest za najpiękniejszy fiord i niebezpodstawnie wpisany został na listę UNESCO – bo faktycznie jest wspaniały!
Aby go zobaczyć postanowiliśmy przepłynąć Naeroyfjord statkiem, wykupując jedną z oferowanych na miejscu wycieczek. Wybraliśmy opcję podróży z miejscowości Gudvangen do Flam.
Gudvangen to malutka wikińska osada z jeszcze mniejszym portem. Stąd wyruszaliśmy na około dwugodzinny rejs po wodach Naeroyfjord.
Statek nie był duży, ale wygodny. Było sporo miejsca pod pokładem dla tych marznących i dla tych bardziej wytrzymałych – na pokładzie. Podczas rejsu można było napić się czegoś ciepłego i zjeść np. gorącego gofra. A sam fiord i widoki rozpościerające się z pokładu – były obłędne! Mijaliśmy wodospady, malutkie kolorowe osady z drewnianymi domkami, po skałach skakały kozy, co chwilę pojawiała się tęcza, a zza zboczy mniejszych gór wyglądały ośnieżone szczyty tych wyższych…


































