Pienza to jedno z najpiękniejszych toskańskich miasteczek. Położone w dolinie Val d’Orcia, na szczycie wzgórza, okolone średniowiecznymi murami, już z daleka wygląda obiecująco…

W Pienzy (a właściwie we wsi Corsignano, która potem przekształciła się w Pienzę) urodził się papież Pius II. Jego marzeniem było stworzenie miasta idealnego. Zatrudnił on rzymskiego architekta Bernardo Rossellino i prace nad przebudową wsi ruszyły w latach 60-tych XV wieku.

Obecnie Pienza to jedna z najpopularniejszych miejscowości w Toskanii. Tak bardzo popularna, że trzy razy próbowaliśmy się w niej zatrzymać, ale nie mogliśmy znaleźć wolnego miejsca parkingowego pomimo kilkudziesięciu minut poszukiwań – ale w końcu się udało ;) A czy faktycznie Pienza jest tak piękna i warta wizyty?

Sercem miasta jest plac Piusa II, który okrążają pozbawione ruchu samochodowego wąskie uliczki. Zobaczyć tu można pałace, katedrę, miejski ratusz, parę kościołów… Mnóstwo tu sklepików z miejscowymi wyrobami – prześliczną ceramiką, oliwą, winami, serami, wędlinami itd.

Miasteczko w 1996 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ale nie tylko międzynarodowa organizacja o nie dba – również i mieszkańcy robią wszystko, aby Pienza pozostała piękna, estetyczna i zachowała swój urokliwy charakter.

Poniżej prywatne domy mieszkańców, prawda, że urocze?

Miasteczko okolone jest murami, z pobliża których rozpościera się przepiękny widok na okolicę:

Pienza jest maleńka, ale urokliwa. Ceglane kamieniczki z drewnianymi drzwiami i okiennicami oplecione kwitnącymi roślinami, klimatyczne zaułki, w których przesiadują miejscowi seniorzy, sklepiki z lokalnymi produktami pachnące to serem, to dojrzewającą szynką, to suszącymi się na słońcu ziołami; to wreszcie liczne knajpeczki i kawiarnie, w których można przysiąść na aromatyczną kawę albo pyszne danie… I do tego wspaniałe widoki na okolicę z uliczek biegnących przy miejskich murach. Tak, Pienza jest zachwycająca.

Tuż obok Pienzy warto zatrzymać się w jeszcze jednym uroczym miejscu – to kapliczka Cappella della Madonna di Vitaleta. Stoi samotnie wśród łagodnych toskańskich wzgórz. Powstała w XVI wieku, ale przebudowana została w XIX wieku. Po wielu latach niedostępności dla zwiedzających, obecnie zmieniła właściciela i swobodnie można do niej wejść i spacerować po otaczającym ją terenie. Powstała tu także restauracja, zatem miło jest tu spędzić popołudnie, sącząc schłodzone wino i obserwując jak dzień dogasa…

Gdy my odwiedzaliśmy to miejsce, w wielu punktach w Toskanii natknąć się można było na nietypowe instalacje artystyczne – srebrne rzeźby o przeróżnych kształtach. Pisałam o nich TUTAJ. Okazało się że to prace albańskiego współczesnego artysty Helidona Xhixha, który tworzy rzeźby ze stali nierdzewnej. A w Val d’Orcia zaprezentowanych zostało 12 z nich, podczas wystawy Reflexes.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *