Kilka lat temu braliśmy udział w karnawale w Wenecji i na Sycylii, potem na Lanzarote. Byliśmy zachwyceni – atmosferą, strojami, muzyką, zabawą… W tym roku zdecydowaliśmy zobaczyć jak świętują ostatki na Malcie.

W ubiegłym roku pojawiły się połączenia lotnicze z Gdańska na Maltę, więc nie mieliśmy problemu z podróżą. Bilety zarezerwowaliśmy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem; jesienią również zabukowaliśmy hotel na czas naszego pobytu na wyspie – co, biorąc pod uwagę ilość turystów w okresie karnawału, jest wskazane.

Na Maltę dolecieliśmy w sobotę, w Walentynki. Powitała nas wiosenna temperatura, słońce i piękna zieleń ukwieconych łąk. Duuuuża różnica pomiędzy burą zimą w Polsce, a kwitnącą wiosną tam.

Nasz hotel leżał w miejscowości Mellieha. Stamtąd autobusem w ciągu godziny dojechaliśmy do stolicy wyspy – Valetty. (Malta jest malutką wyspą, ale ma wąskie drogi prowadzące przez małe miasteczka i spory ruch na drogach, więc podróż autobusem jest tania (1,5 EUR) i wygodna, ale zajmuje dużo czasu).

W Valetcie, na starym mieście, trwała już zabawa. Liczne zespoły, przebierańcy, muzyka, tłumy na ulicach. Wszystkie dzieci były przebrane – od maluszków w wózkach, po nastolatki. Kolorowy, roześmiany tłum.

Poniżej widać jak zatłoczona była główna ulica miasta:

Największą atrakcją maltańskiego karnawału są kolorowe platformy (floats) – świecące, poruszające się, grające, olbrzymie – przemierzające wraz z kolorowym tłumem ulice miasta.

Zabawa dla nas skończyła się około 20, ale całe miasto bawiło się nadal – zapewne do białego rana :)

Następny wpis: Karnawałowa Parada – Malta

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *