Naxos to największa wyspa w archipelagu Cyklad. Jest też najbardziej zielona i najbardziej rolnicza – z wieloma uprawami i hodowlą zwierząt. W odróżnieniu od innych cykladzkich wysp, turystyka nie jest jej główną gałęzią gospodarki ani jedynym źródłem utrzymania mieszkańców. Ponadto to także wyspa z najwyższą na Cykladach górą Zas (Góra Zeusa) o wysokości 1004 m n.p.m..

Naxos zamieszkuje około 20 tysięcy całorocznych mieszkańców. Jej stolica i największe miasto to Naxos Town (Chora), z jedynym na wyspie lotniskiem i portem.

Na Naxos przylecieliśmy z Aten, małym lokalnym samolotem. Lotnisko na wyspie było najmniejszym jakie kiedykolwiek widzieliśmy, serio :)

Mieszkaliśmy przy pięknej plaży Agiassos. Była to bardzo spokojna okolica. Parę domów, trzy tawerny, kościółek i długaśna plaża…

Stolica wyspy – Naxos Town – słynie z Portary. To marmurowa brama z VI w p.n.e., pozostałość po niedokończonej świątyni Apolla. Stoi ona na szczycie wysepki Palatia, która została połączona z Naxos groblą. To popularne miejsce spacerów mieszkańców i turystów odwiedzających stolicę.

Miasto ma niezwykle malowniczą zabytkową dzielnicę – Kastro. To jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów urbanistycznych w Grecji. Gdy wejdzie się w labirynt jej wąziutkich uliczek, można się poczuć, jakby się cofnęło w czasie o kilkaset lat.

Nad Kastro góruje średniowieczna wenecka twierdza, a nad brzegiem morza Egejskiego poprowadzono ładną promenadę z licznymi restauracjami i barami.

Podczas paru dni pobytu na wyspie mieliśmy czas na plażowanie i na zwiedzanie najważniejszych atrakcji. Jedną z nich jest świątynia Demeter w Sangri. Powstała w VI w . p.n.e. (jest starsza niż ateński Partenon) i została poświęcona bogini rolnictwa, urodzaju i ziemi.

Przy stanowisku archeologicznym powstało niewielkie muzeum, do którego również warto zajrzeć:

Niedaleko Naxos Town znajdują się ruiny kolejnej świątyni – Dionizosa. Wg mitologii Dionizos umiłował wyspę Naxos i na niej „rezydował”. Tutaj też poślubił Ariadnę.

Wieża Bazeos powstała około 1600 roku i pierwotnie funkcjonowała jako obronny klasztor. Jest widoczna z daleka, bo stoi na skraju szerokiej doliny. Obecnie to prężnie działające centrum kultury.

Najstarszym kościołem na wyspie (ale i jednym z najstarszych w całej Grecji) jest Panagia Drosiani. Zbudowany został w IV wieku. Jego wewnętrzne ściany pokryte są bezcennymi freskami z VI i VII wieku.

Kolosy z Naxos, znane jako kourosy to jedne z najbardziej znanych zabytków na wyspie. Obecnie zobaczyć można 3 takie posągi – do jednego nie dotarliśmy, a dwa pozostałe znajdują się w zielonej dolinie Flerio.

Pierwszy z nich ma 4,7 metra długości i leży w ogrodzie, w cieniu drzew:

Drugi znajduje się na zboczu góry, w kamieniołomie, spacerek od pierwszego. Ten z kolei ma długość 5 m. Oba kourosy mają ułamane nogi (prawdopodobnie podczas próby transportu) i archeolodzy podejrzewają, że dlatego zostały one porzucone w miejscu powstania.

To, co na wyspach greckich najbardziej lubię, to spacerowanie po górskich wioskach. Każda wyspa ma jakieś swoje wyjątkowe wioseczki, a każda z nich jest urocza i warta odwiedzin. Na Naxos odwiedziliśmy trzy górskie wioski – każda inna, każda ciekawa.

Chalki to dawna stolica wyspy – położona w samym sercu wyspy, otoczona górami, która przyciąga turystów swoją wyjątkową atmosferą. Wygląda trochę jak wioseczki na wyspach Jońskich (z wpływami weneckimi), a nie jak typowa cykladzka miejscowość.

W Chalki znanym miejscem jest destylarnia Vallindras Kitron, która produkuje słynny cytrusowy trunek od XIX wieku. W zabytkowym zakładzie można obejrzeć wystawę ukazującą jak przygotowywano kiedyś likier kitron.

Drugą wioseczką, jaką zwiedzaliśmy było Filoti. To największa wieś na wyspie położona u stóp Góry Zeusa. Ta wioska tętni prawdziwym, a nie turystycznym życiem. Tworzy ją labirynt malowniczych wąskich uliczek i licznych schodów prowadzących na wyższe poziomy miejscowości.

Dzielnica Fassoulas to dawna handlowa część wioski. Jeden z mieszkańców Filoti – Nikolaos Moustakis – postanowił zrewitalizować tę część miejscowości i uratować ją od zniszczenia. Poświęcił prywatne środki, zdobył sponsorów i obecnie mamy miejsce, które trzeba koniecznie zobaczyć będąc na wyspie. Dzięki jego zaangażowaniu można tu natrafić na małe, zamienione w muzea warsztaty rzemieślnicze: dawny zakład fryzjerski, tradycyjny sklep spożywczy, kuźnię, zakład stolarski i krawiecki.

Poniżej wspaniale przygotowany sklep spożywczy, z zachowaniem jego dawnego charakteru:

Na ścianach budynków wiszą malowane ręcznie szyldy:

Poniżej odrestaurowane warsztaty rzemieślnicze (wstęp do nich jest bezpłatny!):

Trzecią wioską, którą odwiedziliśmy było Apiranthos. To miejscowość położona na zboczu góry Fanari i oferująca fantastyczne widoki na okolicę. Cała główna część miejscowości, którą tworzy sieć wąskich uliczek i schodów, wyłączona jest z ruchu kołowego.

W Apiranthos działa aż pięć muzeów. Trzy z nich mieszczą się w tym samym budynku – Muzeum Folkloru, Muzeum Geologiczne oraz Muzeum Sztuk Wizualnych (Pięknych).

Muzeum Historii Naturalnej to malutki budynek na skraju wsi. Prezentowana w nim jest lokalna flora i fauna:

Sama wioseczka jest bardzo malownicza i idealna na parogodzinny spacer i zwiedzanie.

Naxos zachwyciła mnie widokami; ma imponujące pasmami górskie, głębokie doliny, malownicze wsie i kilometry pustych piaszczystych plaż…

Naxos jest wyspą bardzo autentyczną. Zachowała ona swój cykladzki charakter, ujmuje spokojem, wspaniałymi widokami i brakiem tłumów. To miejsce, które nadal jeszcze opiera się masowej turystyce i które omijają instagramerzy szukający miejsc na kolejne wyretuszowane fotki. Tutaj rano możesz w samotności zdobywać szczyt Góry Zas, popołudnie spędzić na pustej plaży otoczonej tamaryszkami, a kolację zjeść w klimatycznym Naxos Town, gdzie zawsze znajdzie się wolne miejsce w którejś z wielu tawern. Naxos pachnie dzikim tymiankiem, rozgrzanym w słońcu morzem i świeżo zaparzoną kawą w tradycyjnych kafenionach… To idealne miejsce dla tych, którzy szukają prawdziwej Grecji i wyspiarskiego klimatu, a nie kolejnego „skansenu” dla masowych turystów.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *