Wyruszyliśmy z Zagory w kierunku Sahary. Naszym celem były wydmy Erg Chebbi tuż przy granicy z Algierią. Krajobrazy po drodze były głównie pustynne, z nielicznymi oazami i berberyjskimi wioskami. Ta część Maroka jest mało odwiedzana przez turystów – z Marrakeszu jedzie się tu 12 godzin. Ale warto zobaczyć i ten ciekawy region kraju i zdecydować się na dłuższą podróż.

Miasteczko Tazzarine – krótki przystanek po drodze:

Dotarliśmy do hotelu w Erfoud i stamtąd wynajętymi samochodami pojechaliśmy na Saharę. Początkowo pustynia była żwirowa i dość płaska.

Przystanek w gospodarstwie rodziny berberyjskiej:

Dojechaliśmy na skraj piaszczystych wydm Erg Chebbi. To najwyższe wydmy w Maroku – ich wysokość dochodzi do 150 metrów. Obszar jaki zajmują to 28 km długości i 7 km szerokości. Wyglądają pięknie z daleka, ale gdy jesteśmy już tuż obok, to pomarańczowe góry, które dzielnie zdobywają małe karawany wielbłądów, robią ogromne wrażenie.

Przesiedliśmy się z samochodów na wielbłądy i ruszyliśmy w górę wydm, aby poczekać na zachód słońca.

Wspaniałe widoki i niesamowite wrażenia, gdy siedzi się na grani jednej z wydm:

Piaski Sahary zmieniają kolory wraz z zachodzącym słońcem, niebo czerwienieje, robi się chłodniej i spokojniej, bo większość turystów milknie w zachwycie oglądając ten fantastyczny spektakl natury.

Następnego dnia zaczęliśmy powoli wracać w kierunku Marrkeszu. Ale i wtedy po drodze zwiedzaliśmy ciekawe miejsca.

Ketthara to tradycyjny unikalny system podziemnych kanałów nawadniających pola uprawne, oazy i dostarczający wodę do domostw. Woda była sprowadzana z gór Atlas i podziemnymi kanałami rozprowadzana po kraju. System ten wynaleziono w starożytnej Persji, skąd przejęły go inne kraje np. Oman, Afganistan, Syria czy Maroko.

Widoczki o drodze:

Wąwóz Todra to niezwykle malowniczy kanion w górach Atlasu Wysokiego. Jego ściany dochodzą do 300 metrów wysokości. Przeszliśmy jego najbardziej spektakularną część – trasę o długości około 1 km.

Na nocleg dotarliśmy po raz kolejny do Ouarzazate. Tym razem wieczorem udaliśmy się na targ i trafiliśmy na obchody jakiegoś lokalnego święta.

Położona w Atlasie Wysokim przełęcz Tizi-n-Tichka (2260 m n.p.m.) to nasz ostatni przystanek w drodze powrotnej do Marrakeszu.

Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jest tam jeszcze więcej nas i naszych podróży.

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *