Wybraliśmy się na wycieczkę na Gozo. Najpierw autobusem do promu, potem promem tuż obok Comino – kolejnej wysepki wchodzącej w skład archipelagu Wysp Maltańskich.

Przeprawa trwała ok. 30 minut. W porcie rzuciliśmy okiem na zacumowane kolorowe luzzu (charakterystyczne maltańskie łódki) i wsiedliśmy do piętrowego autobusu hop-on hop-off, którym zwiedziliśmy całą wyspę. Wysiada się w wybranym miejscu, a następnie wraca do autobusu o ustalonej rozkładem godzinie, aby dalej kontynuować zwiedzanie. Na Malcie jest kilka tras Sightseeing, bilet kosztuje kilkanaście euro/os.

Widoki przepiękne, zielone pola i ukwiecone łąki. Tylko pogoda kapryśna – raz padało, raz świeciło słońce.

Ramla Bay – tuż obok plaży, na zboczach do niej przylegających, znajduje się jaskinia Kalipso – to tu wg mitologii mieszkała nimfa, która uwięziła Odyseusza.

20150216T130649_MG_9322

Ggantija – megalityczne świątynie, należące do najstarszych budowli na świecie. Najpierw zwiedza się niewielkie muzeum z wykopaliskami, następnie przechodzi się do świątyni.

Kamienna konstrukcja robi wrażenie, w chwili, gdy pomyśli się o jej wieku – blisko 6000 lat.

Poniżej sanktuarium Ta’Pinu:

20150216T133942_MG_9397

Azure Window – naturalny tunel stworzony przez erozję skał – jedno z najbardziej malowniczych miejsc na wyspach.

Tuż obok Lazurowego Okna jest mała przystań, skąd wypływają łódki. Tunelem w skałach przedostajemy się na drugą stronę klifu i oglądamy przybrzeżne groty, gigantyczne skalne ściany mające ok. 100m wysokości i Azure Window – od drugiej strony.

Kolejnym przystankiem była mała miejscowość Xlendi – położona w niewielkiej skalnej zatoce. Tutaj zjedliśmy obiad (przepyszną pastę z owocami morza), odpoczęliśmy i nabraliśmy sił przed zwiedzaniem stolicy wyspy.

Victoria (Rabat) to stolica Gozo. Niewielka, malownicza miejscowość, z licznymi kościołami, z górującą nad miastem twierdzą…

Katedra w Victorii, położona w sercu twierdzy.

Przepiękne widoki z murów twierdzy, niezapomniany zachód słońca…

Ostatnim przystankiem naszej podróży po Gozo miał być karnawał w Nadur. Niestety, na miejscu okazało się, że podawana na plakatach i ulotkach godzina rozpoczęcia parady nijak ma się do rzeczywistości i musielibyśmy na nią czekać kilka godzin. Toteż wróciliśmy promem na Maltę i do hotelu.

Nie bez przygód – prom dowiózł nas na wyspę przed 23. Okazało się, że nie jedzie już żaden autobus w kierunku cywilizacji ;) ale jakiś miejscowy miał dobry pomysł na biznes i woził pasażerów za (wygórowaną) stawkę pod wskazany adres. I dzięki temu dotarliśmy  do hotelu krótko po 23, a nie nad ranem – chwała mu ;)

20150216T181437_MG_9758

Gozo jest bardziej kameralna od Malty, mniej zatłoczona, prowincjonalna. Ale ma niesłychany urok. Warto spędzić na tej wyspie choć jeden dzień…

Poprzedni wpis: Karnawałowa Parada – Malta
Następny wpis: Malta: Popeye Village – atrakcja dla dzieciaków

Poleć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *